czwartek, 24 września 2015

Krew w kale! Czyli: Co dolega mojemu kotu?

Pisałam już nie raz, że mam dwa koty, a każdy jest z zupełnie innej bajki.
Jeden dominujący, szybki, zawsze czujny i gotowy do odkrywania nowych zakątków. Drugi bojaźliwy, niepewny siebie, nieśmiały, choć zwinny i łowny. '
Jeden lubuje się w suchej karmie, ledwo na mokrą spojrzawszy (jedynie sos wyliże), a drugi kocha mokre mięska i nie gustuje w suchych chrupkach.

No i właśnie ten mój samiec alfa ma ostatnio “łazienkowe problemy”...

wtorek, 15 września 2015

Parapet. Czyli to, co koty lubią najbardziej ;)

Parapet jest dla moich kotów miejscem ważnym, niezwykle ważnym, istotnym, strategicznym i niezastąpionym.
To tu odbywają się różnego rodzaju kocie działania – od drzemki po wojnę stulecia. Tu też następują kocie tragedie, albo powstają nowe kocie melodie...

niedziela, 30 sierpnia 2015

11 dowodów na to, że kot pomaga nam w życiu



Jest aż 11 naukowych dowodów na to, że koty pomagają w życiu.
Zapobiegają alergii u dzieci i infekcjom dróg oddechowych, poprawiają nastrój i podwyższają samoocenę. Wielu naukowców twierdzi wręcz, że kot to zdrowie - właściciela :)

Nas kociarzy, oczywiście fakty te nie dziwią. Nawet bez tych dowodów wiemy i czujemy, że koty to samo dobro w naszym życiu.

Jednak gdyby ktoś mimo wszystko poszukiwał dowodów na zbawienny wpływ kota na człowieka - proszę bardzo.
Oto one:

czwartek, 13 sierpnia 2015

Dlaczego kota wciąż nie nazwano "Najlepszym przyjacielem człowieka"?

Dlaczego kot nigdy nie został nazwany najlepszym przyjacielem człowieka? Dlaczego pies? Czy kot nie zasługuje na takie miano?

Koty to wciąż dzikie zwierzęta, chociaż ich udomowianie trwa już tysiące lat. Badania nad ewolucją ssaków pokazują, że koty, mimo że są najpopularniejszymi zwierzętami domowymi na świecie, wciąż pozostają dzikimi stworzeniami. Są świetnymi łowcami, nie uzależniły się od pokarmu serwowanego przez ludzi i słyną z zamiłowania do wolności. Choć chętnie korzystają z łaski opiekunów, to genetycznie niewiele różnią się od swoich dzikich krewnych.

Koty, w przeciwieństwie do psów, zostały udomowione jedynie częściowo. Dotyczy to zwłaszcza rasy abisyńskiej.
Porównano ze sobą DNA kotów udomowionych i dzikich. Okazało się, że jedynymi rozbieżnymi genami są te, które odpowiadają za umaszczenie, uległość i uczucie wdzięczności. Dwie ostatnie cechy mają związek z takimi zachowaniami, jak oczekiwanie nagrody i reakcja na zagrożenie.

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Wielkanoc

Jeszcze godzina do końca Świąt Wielkanocnych...
Przeżyliście je radośnie? Wasze kociaki też?
My mamy się świetnie. Jesteśmy tylko jeszcze bardziej mięciutcy i okrągli :D

A wracając do Wielkanocy:
Jest taki wiersz, który mnie poruszył. Może i Wam się spodoba?


Kot przed Bożą Męką siadł i czyścił futro 
i na krzyż spoglądał, myśląc sobie: 
wiem, o Jezu, że żyć będziesz jutro, 
ale dzisiaj tak bym pragnął ulżyć Tobie ... 

Panie Jezu, kiedy będziesz w Raju 
spraw, by ludzie serca odmienili 
- jak nad kotem się zlitować mają 
skoro Ciebie do krzyża przybili? 

Skoro za nic mają twe cierpienie
i pod krzyż przychodzą tylko w święta 
- jak czcią mają darzyć Matkę – Ziemię 
i jak kochać słabszych i zwierzęta? 

I gipsowe stopy zakrwawione 
trącił pyskiem najczulej jak umiał, 
i pot otarł puszystym ogonem, 
kot, co więcej niż ludzie zrozumiał.
(autor: Katarzyna Ryrych)


Pozdrawiamy świątecznie!

poniedziałek, 23 marca 2015

Przedświąteczne porządki z kotem w tle

Zaczęliśmy sprzątanie. I my, ludzie, i nasze koty. Każdy na swój sposób :)

Wiadomo – Wielkanoc za pasem. Trzeba się przyłożyć: wytrzeć, przetrzeć, ułożyć, ustawić, wyszorować, wypolerować. Wszystko na błysk. Każdy we własnym zakresie i na swoją modłę. Byle by efekt był.

W piątek ruszyliśmy na ratunek wszystkim szafkom, szafeczkom, komodom, gablotkom i tego typu mebelkom. Wyciągnięte wszystko, wymyte, wytarte, poustawiane. Lśni.
Straty: Dwa ręcznie malowane kieliszki do wódki. Świetnie się toczyły i nagle ups, wpadły na ścianę. Wredna ta ściana :p
Zysk: Zdrowo podjedzona zeszłoroczna palma wielkanocna. I dzięki Bogu, bo nową kupiłam ;)

niedziela, 8 marca 2015

Grypa kontra kocia terapia ;)

No to stało się. Dopadła mnie grypa.
Nie, nie mam na myśli przeziębionka, z kaszelkiem, katarkiem, lekkim dreszczykiem i bólem w czółku. Nie.
Mam na myśli choróbsko, powodujące dreszcze, telepanie, 40 stopni gorączki przez 5 dni z rzędu bez litości, totalne wypocenie, osłabienie, zdechlactwo i zupełny brak jakiejkolwiek siły do czegokolwiek.
Znacie ten stan?
Ja nie znałam przez tyle lat. Ale już znam.
A przy okazji zaznajamiania się z sekretami grypy, poznałam również wachlarz ciekawych zachowań moich słodkich kocich sanitariuszy. I muszę przyznać, że... Było miło :)