Wydawałoby się to proste:
Kupujesz lub bierzesz kota. Przynosisz go do domu. Stawiasz mu miskę, kuwetę, poidło i koc do spania. Czasem pogłaszczesz, czasem podrapiesz za uchem...
Najczęściej jednak na wsypaniu do miski suchej karny i zniecierpliwionym odsunięciu, mruczącego o poranku do ucha kota, się kończy. A potem człowiek się dziwi, że kot:
"Chyba mnie nie lubi"
"Nie przychodzi jak wołam"
"Uciekł"
"Woli sąsiadkę" Itp., itd.
Czemu?
Jesteś kociarzem tak jak ja? Też nie wyobrażasz sobie domu bez kota? Od lat żyjemy z kotami pod jednym dachem. Są niezwykłe, wspaniałe, niepowtarzalne. I nigdy nie ma się dość odkrywania tajemnic, które w nich drzemią. O tym, co naprawdę oznacza życie z kotem - na blogu. Zapraszam.
poniedziałek, 19 maja 2014
piątek, 16 maja 2014
Wszystko z tobą ok? Czyli kocia psychoza ;)

Im dłużej mam koty tym więcej się uczę. Nie tylko o nich. Także o ludziach.
Zapytacie: jak to? Ano tak, że będąc kociarą udzielam się na forach, w grupach i innych miejscach związanych z kotami. I przyznam, że jednak z upływem czasu żaden kociarz nie pozostaje "normalny"...
Nie zauważyliście u siebie lekkich "odchyleń"? ;) Ja mam co najmniej kilka :D
wtorek, 13 maja 2014
Czym skorupka za młodu nasiąknie...
Dziś chciałam podzielić się z Wami krótkim przemyśleniem. Podstawą
jest rozmowa ojca z synem - autentyczna - zamieszczona w internecie
(znalazłam na facebooku).
Podsumują ja krótko: Oby takich tatusiów było jak najwięcej!
Przeczytajcie (jeśli jeszcze nie znacie tej opowieści).
Zapraszam :)
Podsumują ja krótko: Oby takich tatusiów było jak najwięcej!
Przeczytajcie (jeśli jeszcze nie znacie tej opowieści).
Zapraszam :)
piątek, 9 maja 2014
Koty lubią żółte...
Wiosna. Nareszcie :) Może trochę chłodna jeszcze, ale jednak. Jest.
Postanowiłam obsadzić balkonowe donice, bo to przecież i ładniej i milej. Tym razem nie stawiałam wyłącznie na pelargonie (okno mam na południowy zachód, więc tylko odporne na słońce kwiaty wchodzą w grę), ale postanowiłam stworzyć kolorową mieszankę słońcolubnych roślinek. I udało mi się. Powiem uczciwie: wyszło ślicznie :)
I... smacznie, jak się po chwili okazało...
Postanowiłam obsadzić balkonowe donice, bo to przecież i ładniej i milej. Tym razem nie stawiałam wyłącznie na pelargonie (okno mam na południowy zachód, więc tylko odporne na słońce kwiaty wchodzą w grę), ale postanowiłam stworzyć kolorową mieszankę słońcolubnych roślinek. I udało mi się. Powiem uczciwie: wyszło ślicznie :)
I... smacznie, jak się po chwili okazało...
środa, 16 kwietnia 2014
No co się drzesz? Czyli gadający kot...
Kotek z zasady (poza okresem wściekłego marcowania) wydaje się być zwierzęciem spokojnym, opanowanym, milczącym. W odróżnieniu od psa nie wydziera się przy drzwiach, kiedy przechodzi sąsiad i nie ujada przy oknie, kiedy wychodzę do pracy. Ideał znaczy.
Tyle że to teoria. W praktyce z tym milczeniem jest zupełnie inaczej...
czwartek, 10 kwietnia 2014
Czy kot się zmieni na małej przestrzeni?
Jeden z portali, a dokładniej "z pazurem.pl" zamieścił artykuł pod tytułem: "Wpływ małej przestrzeni na życie kota". Szczerze mówiąc czytałam z niepokojem i lekkim niedowierzaniem...Metraż mam jako taki, ale żeby wielki to absolutnie nie. I kota w ilości większej niż: sztuk jeden. Dlatego też przeczytałam i drugi i trzeci raz by przekonać się, że tego typu rzeczy na moim rewirze nie występują. Wnioski? Są pod zacytowanym poniżej fragmentem artykułu.
A napisano w nim, że:
środa, 2 kwietnia 2014
Kocimiętka stosowana
Dlaczego tak na nie działa?
Zapach kocimiętki działa na koty wyjątkowo stymulująco. Dla ponad 50% kocich osobników kocimiętka jest szalenie podniecająca i nie przejdą one obojętnie obok niej. Czy to mowa o rosnącej roślince czy też o suszu, kot zaczyna tarzać się w niej, lizać ją, gryźć i mruczeć z zadowolenia. Wynika to z zawartej w kocimiętce terpeny, która jest kocim feromonem.
Po co o niej piszę? Bo to kapitalny pomysł do wykorzystania na co dzień ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




